Skoro inni mogą, to dlaczego nie my? Drogę na olimpijski szczyt zaczęliśmy od solidnych podstaw, czyli wizyty na lodowisku „Biały Orlik” w Łomży. Były pierwsze kroki (niektóre bardzo ostrożne 😉), walka o utrzymanie równowagi i ambitne próby hamowania dokładnie tam, gdzie planowaliśmy. Jedno jest pewne – lód został przez nas dokładnie przetestowany!
Dzień później- 18 lutego przenieśliśmy się na stok do Stacji Narciarskiej „Rybno”, gdzie podczas trzygodzinnego treningu w narciarstwie zjazdowym sprawdzaliśmy, czy grawitacja nadal działa. Działa. I to bardzo skutecznie! ⛷️
Pierwszy krok w stronę olimpiady już za nami. Forma rośnie, ambicje jeszcze szybciej!
Może kiedyś też wystąpimy na sportowych arenach, jeśli nie z numerem startowym, to przynajmniej z flagą i głośnym dopingiem na trybunach.
Bo jak wiadomo – czym skorupka za młodu nasiąknie ….