15 września w internacie odbyło się wyjątkowe spotkanie z młodzieżą poświęcone Dniu Sybiraka, który obchodzimy 17 września. Była to nie tylko lekcja historii, ale przede wszystkim spotkanie z pamięcią, doświadczeniem i losami ludzi, których życie na zawsze naznaczyły deportacje na Syberię i do innych odległych regionów Związku Radzieckiego.
Spotkanie rozpoczęła pani Katarzyna Ostrowska, która przybliżyła młodzieży historię zsyłek Polaków. Opowiedziała o tym, kiedy miały miejsce deportacje, ile było ich fal, ilu Polaków zostało wywiezionych oraz w jakich warunkach odbywały się zatrzymania i transport na Wschód. Młodzież dowiedziała się również, jak wyglądało codzienne życie zesłańców – trudne warunki mieszkaniowe, ciężka praca, głód, choroby, rozłąka z bliskimi oraz nieustanna walka o przetrwanie.
Szczególną wartość spotkaniu nadała jednak osobista historia pani Swietłany Żebrowskiej – jednej z wychowawczyń internatu. Jej opowieść pokazała młodzieży, że wielka historia nie jest jedynie zbiorem dat i wydarzeń zapisanych w podręcznikach. Za każdą liczbą kryją się konkretni ludzie, ich rodziny, marzenia, cierpienie i nadzieja na powrót do ojczyzny.
Pani Swietłana opowiedziała historię swojej babci, która w 1936 roku, mając zaledwie 16 lat, została wywieziona do Kazachstanu. To właśnie tam urodziła się pani Swietłana. W 2000 roku przyjechała do Polski, a wraz z nią do ojczyzny wróciła także jej babcia. Miała wówczas 80 lat. Po wielu dziesięcioleciach życia z dala od Polski mogła ponownie znaleźć się w kraju swoich przodków.
Pani Swietłana opowiedziała również o swoim dzieciństwie i życiu w Kazachstanie, przybliżając młodzieży codzienność swojej rodziny oraz sposób, w jaki pielęgnowano polskie tradycje z dala od ojczyzny. Wspominała o świętach, których jej rodzina nie mogła obchodzić w taki sposób, jak robiło się to w Polsce. Szczególnie wzruszająca była opowieść o jej babci, która mimo życia z dala od kraju starała się zachować w rodzinie polskość i przekazać ją kolejnemu pokoleniu. Dbała o to, aby wnuczka znała język polski, mówiła po polsku i modliła się w języku polskim. W ten sposób przekazywała jej nie tylko język, ale również pamięć o rodzinnych korzeniach, kulturze, tradycji i ojczyźnie.
Ta niezwykła historia uświadomiła młodzieży, że konsekwencje wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat mogą być odczuwane przez kolejne pokolenia. Historia rodziny pani Swietłany stała się osobistym świadectwem losów tysięcy Polaków, których wojenne i powojenne dzieje zmusiły do życia z dala od rodzinnych stron.
Spotkanie było ważną lekcją pamięci, tożsamości i szacunku dla przeszłości. Młodzi ludzie mieli okazję nie tylko zdobyć wiedzę historyczną, ale także zastanowić się nad znaczeniem słów takich jak ojczyzna, wolność, dom, rodzina i pamięć. Bezpośredni kontakt ze świadectwem rodzinnym pozwolił spojrzeć na historię z zupełnie innej perspektywy – nie przez pryzmat samych dat, lecz przez los pojedynczego człowieka.
Takie spotkania są niezwykle potrzebne. Pamięć o Sybirakach jest częścią naszej wspólnej historii i tożsamości, a przekazywanie jej młodemu pokoleniu jest ważnym elementem edukacji. Dzięki osobistym opowieściom historia staje się bliższa, bardziej zrozumiała i pozostaje w pamięci na dłużej.
W przededniu Dnia Sybiraka spotkanie w internacie stało się więc swoistą lekcją żywej historii – lekcją, która przypomina, że pamięć o przeszłości jest naszym wspólnym obowiązkiem, a poznawanie losów poprzednich pokoleń pomaga młodym ludziom lepiej rozumieć wartość wolności, pokoju i własnych korzeni.